Populizm i nienawiść

5 lipca 2014, 08:35 · Fantasmagoria

Wiecie dlaczego w Polsce polityka jest tak pełna populizmu, przesycona nienawiścią i gwałtowna? Bo zbyt dużo osób się nią interesuje, zbyt dużo osób chce o niej DYSKUTOWAĆ. Dla polityka każdy pretekst jest dobry, żeby pokazać się w telewizji, to pewnego rodzaju paliwo. I żeby dobrze wypaść stwarza wszelakiego rodzaju fanaberie, a potem ludzie albo w to wierzą, albo nie, znowu dyskutują, a inny z kolei polityk pokazuje się w innej telewizji, żeby daną sprawę przedyskutować jeszcze raz, albo popatrzeć na nią z innego punktu widzenia. I znowu mamy pretekst do negowania jego słów, albo popierania do całym swoim serduszkiem. I kolejny pretekst do sporów. Kolejny impuls napędzający perpetuum mobile. Jeżeli więc narzekamy na polskich polityków, to wiedzmy, że oni dostosowują się do tego, co my o nich sądzimy, bo Opinia Publiczna dostarcza im zbyt dużo informacji o naszej mentalności.

Ale skąd to się wzięło? Ten temat rozmów zawsze był uważany za taki... nie wiem, "inteligencki". I wydaje mi się, że (uwaga, hejt!) jesteśmy zakompleksieni do tego stopnia, że rozmowami o polityce chcemy jeeszcze bardziej podbudować nasze ego. Katując się tylko żeby napisać coś mądrego o tym, co dzieje się na arenie politycznej u nas, czy gdziekolwiek indziej. I ze wszystkiego robilibyśmy afery.

Natknęłam się kiedyś na wypowiedź Igora Zalewskiego (To ten, co bardzo ogólnie mówiąc przeniósł się z "Playboya" do "W Sieci") który uważał, że najlepszym lekiem na populizm polityków byłaby terapia szokowa, polegająca na stworzeniu "kokonu obojętności"odgradzającego nas, a przede wszystkim media, od największych krzykaczy. I tak przez tydzień, dwa, miesiąc. Na początku zdezorientowani politycy w końcu przyzwyczailiby się do sytuacji, w której tak nagle, z dnia na dzień się znaleźli. Być może zajęliby się wtedy polityką na poważnie.

0 △|▽