Obojętność na politykę

5 lipca 2014, 14:04 · Vertimir

Problemem jest to, że ludzie właśnie są zbyt obojętni na politykę, a nie odwrotnie. Na wybory nie chodzi ponad połowa Polaków, a do europarlamentu głosowało około 23% ludzi, to żałośnie mała liczba i udowadnia nam, że ludzie mają głęboko gdzieś politykę i to kto będzie nimi rządzić. Czyli te pozostałe 77%, które nie głosowało, to tak naprawdę jest obojętne na to, kto będzie nimi rządzić w PE - mógłby to być dyktator, król, lewak, czy kolejny hitler - bo po prostu nie poszli zagłosować. Bardzo mocno się z Tobą nie zgadzam, że politycy by się "przyzwyczaili do sytuacji, w której by się znaleźli", bo właśnie oni będą to wykorzystywać: będą mieli łatwiejszą drogę do okradania narodu, kiedy on "śpi" i nie chce dyskutować. O pewnych rzeczach trzeba jednak mówić, co więcej, powiedziałbym, że u nas i tak wszystko się "zamiata pod dywan" z powodu małego zainteresowania narodu, bo interesuje się jedynie wyciąganiem konsekwencji od polityków tylko mała garstka ludzi, która jest niestety tłumiona. Dlaczego my, ta mniejsza grupa, mamy dbać o Wasze tyłki - ludzi, którzy się kompletnie nie interesują, żebyście mieli dobrze we własnym kraju i żebyśmy to my za was się interesowali? Prawdę mówiąc, właśnie tak to wygląda: znieczulica polityczna i kompletna rezygnacja, a nieduża grupka osób chcących coś w tym kraju naprawić, musi to robić za Was wszystkich. Zresztą, zawsze nawet w historii było tak, że znalazło się parę osób czy nawet ta jedna osoba, co uratowała tyłki wszystkim innym głupcom jakimś swoim odkryciem czy dojściem do władzy. Przez "znieczulicę" i "obojętność" wybrano demokratycznie Hitlera, tak więc radziłbym się zastanowić czy faktycznie obojętność polityczna jest dobra. :)

Podyskutować oczywiście można, jestem otwarty na dyskusję i nie szukam pretekstów do sporów, po prostu jest to wymiana argumentów, która potrzebna jest wszędzie, nie tylko w polityce. Nie można ograniczać się do braku rozmów i braku przedstawiania argumentów.

Co do dostosowywania się polityków do "opinii publicznej", oni nigdy się nie będą dostosowywać, właśnie to ukazuje tę kretyńską stronę demokracji. Gdy naród w 74% bodajże chciał "Dymisji rządu", to głosowanie odbywało się jedynie w sejmie, gdzie kolega kolegę popierał, bo gdy kolesiowi na dużym stołku zależy by z niego nie spaść, to przecież robi wszystko, by się utrzymać. Zaistniała w tym przypadku demokracja, to żadna demokracja. Kolejny przykład: Naród ocenia też w 70 kilku procentach, że nie powinno być czegoś takiego jak deklaracja wiary lekarzy i że to jest źle, że nie będą mogli na przykład zrobić aborcji w momencie znaczących wad genetycznych, które zagrażają życiu i spowodowałyby prędką śmierć dziecka lub matki - to jest uregulowane prawnie, zaś my właśnie jesteśmy świadkami tego, jak religia staje ponad prawem. To jest chore. Naród jest potrzebny tylko wtedy, gdy ma głosować w wyborach i wtedy się mówi o "demokracji", gdy mamy im zapewnić stołki i wygodne posady. Czy kiedykolwiek pamiętasz, żebyśmy jako naród mieli możliwość głosowania w referendum za czymś, co dotyczy bezpośrednio nas lub naszej przyszłości? Nie, bo politycy odrzucają wszelkie prośby o zrobienie referendum. Wybieramy polityków, ale potem już nie mamy na nich kompletnie żadnego wpływu, dlatego nic dziwnego, że na ukrainie demokratycznie wybranego prezydenta po prostu obalono, bo inaczej się nie da (co niestety nie jest demokratycznie ani legalnie możliwe).

Zaraz, zaraz, hejtujesz to, że w ogóle rozmawia się o polityce w tym kraju, bo jesteśmy zakompleksieni? Nie cofajmy się do średniowiecza. W innych państwach rozmowa o polityce jest czymś bardziej zwyczajnym niż u nas, poza tym, powinniśmy rozróżnić te rozmowy i podzielić na dwie kategorie: te, w których mówimy jasno co myślimy, my osobiście i na te, które tylko przedstawiane są w telewizji przez "Dobrze ułożonych, grzecznych polityków, którzy muszą starać się dobierać odpowiednio słowa i udawać miłych". To drugie to rzecz jasna jawne kłamstwa i manipulacja. Co do pierwszego, jestem ZA, dlatego na przykład lubię oglądać p. Korwina Mikke, bo raczej w słowach nie przebiera :)

Pozdrawiam

PS. W sprawie pójścia do szkół sześciolatków, też nam despotycznie nakazali, a co do OFE i ZUS-u, to tylko zagrywka sprawiająca "poczucie wolności i wyboru", bo tak naprawdę uregulowane prawnie jest to w taki sposób, że wszyscy i tak trafimy potem do jednej instytucji. Raz na jakiś czas przecież muszą zamydlić oczy. :P

0 △|▽


    Komentarze (5):


    Mayas
    5 lipca 2014, 14:07

    TVN - Tusk Vision Network

    0 △|▽


      Wiki-miki
      5 lipca 2014, 17:00

      Co do hitlera sie mylisz... najpierw dzięki niemu kraj się rozwijał.

      0 △|▽


        Killeras
        5 lipca 2014, 17:11

        Hitlera wybrano, bo był genialnym mówcą i miał program, który wyniósł kraj z gruzów w potęgę, która podbiła Europę... a że przy tym wymordował kilka milionów żydów to już szczegół "jedna śmierć to tragedia, milion to statystyka" Stalin

        0 △|▽


          Józef K
          5 lipca 2014, 17:30

          Ten cytat Stalina jest też przypisywany Piłsudskiemu :D.

          Propaganda anty-hitlerowska nasiliła się do tego stopnia, że trzeba mówić, że za Hitlera WSZYSTKO było złe, albo jesteś neonazi...

          0 △|▽


            Killeras
            5 lipca 2014, 17:55

            Piłsudski generalnie nie mordował ludzi w milionach. Miał tam mały epizod, gdzie wysyłał przeciwników do obozów, ale nie na skalę Stalina, więc wątpię, by to były jego słowa. A i jeszcze Semena Petrulę trochę wykiwał. xD Walcz z nami będziesz miał swoje państwo. Polacy wygrali i Semen z kumplami z Ukrainy wylądował w obozie dla internowanych. Nie ma co się dziwić, że nas nie lubią.

            "Nie mam syna..." Gdy Stalin dowiedział się, że jego syn dał się pojmać. Słyszałem też wersję: "Nie mam syna... który dałby się pojmać".

            @Vertimir:

            BTW. Wiesz, że ten wybór OFE ZUS jest jeszcze bardziej iluzoryczny niż się wydaje, bo te 3% z OFE i tak nic by nam nie dało, gdyby cały ZUS upadł.

            0 △|▽