Bunt, a agresywne działania

9 lipca 2014, 23:50 · Vertimir

Właśnie że nie, bo należy rozróżnić bunt od głupich, agresywnych działań, tak samo jak należy odróżniać uzależnienie od zwykłego zainteresowania czymś, (np. grą). Nie będę się teraz zbytnio psychologicznie rozpisywał, ale należy zauważać cienkie granice pomiędzy tymi podobnymi do siebie wyrazami. Buntem rodzaju głupiego może być coś, co ma zwyczajnie głupi powód, a głupim powodem może być chociażby krzywdzenie innych, bycie egoistą kosztem innych, (np. poniżanie kogoś z klasy albo buntowanie też i innych przeciwko komuś) itp, a bunt, który jest rzeczą prawidłową, to na przykład dopatrywanie się negatywnych rzeczy w tym, co nas otacza, ale zaś żebyś mi nie powiedział, że popieram dołowanie się i fanatyczne doszukiwanie się problemów we wszystkim, to chodzi mi o to, że należy szukać minusów w ten sposób, by nie musieć być w coś/kogoś wpatrzonym jak w świętość. Jeśli człowiek znajdzie negatywną odsłonę czegoś, co go otacza - jest on także trudniejszy do zmanipulowania. Co do Ukrainy: separatyści postępują o tyle głupio, że destabilizują państwo, które powinno być suwerenne i bezpieczne. Ludzie nie będą czuć się bezpiecznie przy takich działaniach a już nie wspomnę o tym, że jest większa liczba osób, które chcą żyć we własnym kraju - na Ukrainie i dążyć w stronę zachodu (np. wstąpić do UE), niż łączyć się z Rosją. To tylko fanaberia garstki terrorystów, którym zachciało się być bliżej ich wodza. Jeśli chcą, to niech wyemigrują. Polacy, jeśli im się nie podoba życie we własnym kraju - nie chcą przyłączenia do, np. Szwajcarii, która jest na wyższym poziomie od nas, tylko wyjeżdżają do niej zarabiać. :)

@Greil:

Świetnie wybrnąłeś, ale interesowało mnie ewentualne zastosowanie go w praktyce, w naszym kraju.

Co do rozszerzenia tego zagadnienia, to musisz mi wybaczyć ale chyba nie będę w stanie więcej powiedzieć na ten temat. Jeśli Ty masz co do tego jakąś wiedzę, to chętnie poczytam.

@Greil:

Likwidacja NFZ jest bardzo dobrym pomysłem, gdyż mamy obecnie w naszym kraju dość dziwny przekręt, a mianowicie: każdy musi płacić podatki, aby utrzymywać NFZ. Cóż to oznacza?:

Brak konkurencyjności, słabsza jakość, bardzo długie kolejki (bo ogółem przyjęło się, że idzie się tam, gdzie już jest publicznie i darmowo, skoro już się to opłaca z podatku...) tak więc czeka się bardzo długo, np. do lekarzy specjalistów. Jesteśmy bodajże rekordzistami w czasie oczekiwania do lekarza specjalisty, bo średnio ten czas wynosi 135 dni, powtarzam "średnio", natomiast są i przypadki oczekiwania rok i więcej. Największe problemy są z dostaniem się do ortopedy, potem do onkologa. Sytuację również kiepską, choć jednak mniej, ma bodajże Wielka Brytania. Kontynuując, człowiek musi cierpieć, choć płaci podatek, to nie ma z tego należytej jakości. Bez NFZ nie trzeba by było płacić podatku, te pieniądze by były zwrócone, a wtedy można iść tam, gdzie się podoba i mieć lepszą jakość. Podejrzewam, że wtedy ludzie by się rozwarstwili na mniejsze grupy, bo prywatnie przyjmujących lekarzy jest dużo, tylko rzecz w tym, że ludzi po prostu nie stać, a jednocześnie muszą jeszcze opłacać podatek. A chociaż, człowiek desperacki i cierpiący wyda pieniądze, by jednocześnie płacić podatek jak mu nakazuje system, a potem pójść prywatnie. Swoją drogą: Weterynarze nie są publiczni, są prywatni i nie ma żadnego NFZu na nich. Echh! Zwierzęta mają lepiej od nas ludzi. ;<

W momencie gdy komuś płacisz z własnych pieniędzy, to ten ktoś pracuje dla Ciebie, a w momencie, kiedy jesteś zmuszony do zapłaty [np. z podatku], to mają Cię głęboko gdzieś.

@Elsi:

Prawica defektem? Zapoznaj się z historią. Dawniej prawica była powodem do dumy, była czymś znaczącym, była synonimem rozwoju i koniecznych zmian. Dziś cała Unia Europejska wyznaje pogląd zegizmu, to dopiero chore!

@Elsi:

To jak mówisz o p. Korwinie i jego wyborcach wskazuje na Twoją niską wiedzę o jego osobie i elektoracie. Tę grupę ludzi, którą opisałeś, stanowi tylko nieduża część dziwaków, ale nie zapominajmy, że każda partia, każde ugrupowanie i w ogóle wszędzie, w każdej społeczności znajdą się dziwni ludzie, fanatycy i kretyni. Przypałętają się do wszystkiego. Nie ma idealnych ugrupowań i społeczności z ludźmi idealnie fajnymi. Spokojnie! Nie szalej tymi swoimi stereotypami :) Widzę, że nie lubisz KNP i Korwina. Gdy się nie lubi, to się nie chce mieć nawet o tym wiedzy zazwyczaj. Sądzę, że właśnie jesteś na tym etapie, dlatego trochę nieuczciwą rzeczą jest wypowiadać się o czymś, o czym nie ma się wiedzy.

Poza tym, KNP to nie tylko fanatyczna wiara w Korwina. p. Korwin jest prezesem tej partii i stoi na jej czele, jak również jest pomysłodawcą programu partyjnego, ale przecież są też inni fajni politycy, jak p. Przemysław Wipler (jedyny poseł KNP, przeszedł z PiSu do nas), Konrad Berkowicz, pan Stefan Oleszczuk - tak zwany najsłynniejszy burmistrz w Polsce, który w Kamieniu Pomorskim za swej kadencji wyciągnął miejscowość z koszmarnego długu, a pozostawił po sobie dużą nadwyżkę:

zmniejszenie biurokracji (ilość urzędników w Urzędzie Gminy została zmniejszona z 57 do 27, czyli o ponad 50%);

obniżenie wszystkich podatków i opłat lokalnych na tyle, na ile pozwalało prawo (w tym czasie były one najniższe w Polsce - ok. 10-15% stawki maksymalnej ministra finansów) - m.in. gmina zrezygnowała z podatku od spadków i darowizn;

nielimitowanie ilości koncesji na alkohole i przyznawanie ich za jedną minimalną opłatą na 50 lat, dzięki czemu m.in. zwiększyła się ilość pobieranych koncesji, spadły koszty prowadzenia działalności sprzedającej alkohol, zniknęły: warunki do korupcji, zjawisko melin, zagrożenia porządku i czystości poprzez gromadzenie się nietrzeźwych. Wbrew zapowiedziom niektórych polityków, spożycie alkoholu w gminie nie wzrosło[2];

zaprzestanie finansowania z budżetu gminy prywatnych zainteresowań i hobby wolnego człowieka, np. budowę i utrzymanie obiektów sportowych i działaczy sportowych czy kulturalnych;

zaprzestanie budowy mieszkań komunalnych i wyprzedaż dotychczasowych za 5% wartości (w myśl idei, że człowiek będzie lepiej dbał o mieszkanie, jeżeli będzie jego właścicielem, niż gdy będzie należało do komuny/gminy/państwa), co spowodowało spadek kosztów prowadzenia budynków mieszkalnych nawet o 400%, oraz stworzyło dźwignię finansową pod kredyty, co pobudziło lokalną przedsiębiorczość. Stworzyło to również poczucie bezpieczeństwa, że obcokrajowiec (np. obywatel niemiecki) nie odbierze aktualnemu mieszkańcowi nieruchomości na podstawie wypisu z ksiąg wieczystych sprzed II wojny światowej[3];

sprywatyzowanie dzierżawionych dotychczas lokali użytkowych (sklepów, magazynów, itd.) w akcji zwanej "Kontrowanie Hilarego Minca", sprzedając je dotychczasowym pracownikom po wycenie biegłego na 10 rat rocznych, co jak w przypadku mieszkań komunalnych, spowodowało zarówno lepszą dbałość o nie, pobudzenie przedsiębiorczości jak i wzrost poczucia bezpieczeństwa.

i wielu, wielu innych ludzi godnych podziwu. :)

A tak nawiasem mówiąc, patrzcie na to :)

https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/s720x720/10378247_10152177138692060_2408803015775028269_n.png

a teraz to :D

https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/t1.0-9/10478159_1472210093022918_4835579608524071471_n.jpg

0 △|▽